REŻ. MAREK KALITA

ICHŚ FISZER

HANOCH LEVIN

teatr-imka

Wybierz datę przedstawienia:

 

Levin opisuje tu, inaczej niż w innych swoich dramatach, mężczyznę z jego obsesjami i lękami, których głównym obiektem jest kobieta. Następuje seria surrealistycznych, groteskowych, a równocześnie bolesnych wizji umierania. „Ichś Fiszer” to spektakl o kryzysie mężczyzny, jego porażce życiowej, a w rezultacie decyzji o samobójstwie. To scenariusz o umieraniu, to ostatnie sekundy, w których odbywa się nierealna, symboliczna podróż Ichsia w poszukiwaniu własnej tożsamości. Podróż w dotarciu do „istoty kobiety”… Kim jest...? Dlaczego tak mało o niej wiem...? Dlaczego budzi we mnie lęk...? To również sen o jednej kobiecie, ciągle innej, przybierającej różne imiona, ale ciągle tej samej, o której bohater marzy i którą kocha, którą może kiedyś stracił.

--

„Zacząłem marzyć o tym, żeby wystawić sztukę Levina i dzięki tłumaczce Agnieszce Olek trafiłem na „Ichsia Fiszera”. Od razu wiedziałem, że odkryłem coś niezwykłego. Dramat, który łączy w sobie szalony humor, fantazję i tragizm. Levin opisuje tu, inaczej niż w innych swoich dramatach, mężczyznę z jego obsesjami i lękami, których głównym obiektem jest kobieta. Pojawia się tu również motyw śmierci. Dlatego chciałem ująć ten dramat w pewne ramy, równocześnie rozwijając obecne w tekście intuicje autora. Można powiedzieć, że scenariusz, który stworzyłem, jest opisem umierania. Monolog „do Eweliny” (Dziwka z Ohio) jest początkiem tego procesu. Dalej następują surrealistyczne, groteskowe, a równocześnie bolesne wizje umierającego Ichsia, zakończone drugim monologiem „do Eweliny”. To ostanie słowa Ichsia przed śmiercią. Jest to kryzys mężczyzny w średnim wieku. Jego porażka życiowa, w rezultacie decyzja o samobójstwie. To scenariusz o umieraniu, to ostatnie sekundy, w których odbywa się nierealna, symboliczna podróż Ichsia w „poszukiwaniu małego”, w poszukiwaniu własnej tożsamości. Podróż w dotarciu do „istoty kobiety”… Kim jest?... Dlaczego tak mało o niej wiem?... Dlaczego budzi we mnie lęk? To również sen o jednej kobiecie, ciągle innej, przybierającej różne imiona, ale ciągle tej samej, o której bohater marzy i którą kocha, którą może kiedyś stracił.” |  reż. Marek Kalita

 

Czas trwania spektaklu: 2 godz.

 

KOPRODUKCJA NOWEGO TEATRU I TEATRU IMKA

Prawa autorskie do sztuki reprezentuje The Institute of Israeli Drama a w Polsce Agencja Dramatu i Teatru Elżbieta Manthey

 



Recenzje:
Marek Kalita podjął się szczególnie trudnej roli: reżysera i odtwórcy tytułowej postaci. Aktorsko wypadł znakomicie. Najsilniejsze wrażenie robi jego monolog, który rozpoczyna spektakl. W sali spowitej mrokiem w świetle reflektora wyłania się skulona postać mężczyzny żegnającego się ze światem, wspominającego swą niespełnioną miłość.
W kolejnych scenach odbywa symboliczną podróż w poszukiwaniu własnej tożsamości, wkracza do świata bankierów, dyrektorów cyrku, domorosłych filozofów, sanitariuszy, hydraulików. Świata, w którym coraz bardziej czuje się zagubiony i samotny. Przedstawienie w Teatrze IMKA jest pokazem świetnego aktorstwa. Oprócz Marka Kality na szczególne zainteresowanie zasługuje Aleksandra Popławska. Znakomicie sprawdza się w roli kobiet dominujących, ekscentrycznych, ale też poszukujących miłości. Jacek Poniedziałek świetnie łączy postacie meksykańskiego playboya, filozofa, dyrektora cyrku i kierowcy rajdowego. Do tego Piotr Polak w roli ekscentrycznego hydraulika.

Jan Bończa-Szabłowski, Rzeczpospolita

Wszystkie kobiece role w tym spektaklu kreuje Aleksandra Popławska i robi to tak soczyście, wiarygodnie, z adekwatną pewnością siebie, że ze spokojem sumienia można okrzyknąć ją głównym filarem tego spektaklu. Każda z zagranych przez nią kobiet jest silna, wyrazista i przekonuje, że jednym gestem jest w stanie posłać faceta do kąta. 
Marek Kubiak, teatrdlawas.pl

Granica między tym, co realne a fikcyjne wyraźnie widoczna jest już na poziomie wizualnym. Scena to przestrzeń delirycznej projekcji wyobraźni bohatera; czarno-biały obraz przefiltrowany przez oko kamery to momenty naznaczonej codziennością i smutkiem rzeczywistości. Estetyka spektaklu wyraźnie zainspirowana twórczością Krzysztofa Warlikowskiego (scenografia, kostiumy, użycie kamer) utrzymana jest w konwencji groteski i absurdu. Humor przeplata się z tragizmem, życie ze śmiercią. Fiszer zmaga się
z codzienną egzystencją, naznaczoną pasmem niepowodzeń w relacjach z kobietami, strachem przed utratą pewności siebie oraz przeszłością determinującą teraźniejszość.

Agnieszka Górnicka, teatrdlawas.pl